DSC_3326

dogonić marzenia – półmaraton i KPP

dogonić marzenia

Wielokrotnie w swoim życiu spotykałam się z wyzwaniami. W moim życiu było tego tak dużo i tak wiele się działo, że każdy z Was mógłby dostać tego odrobinę w prezencie. Jednym słowem obdarowałabym tym Was wszystkich. Jedno jest pewne i dziś z pełną świadomością mogę powiedzieć, że wiem co to strata, odrzucenie, co znaczy cierpieć i w siebie nie wierzyć. Wiem również czym jest spełnienie i zaakceptowanie siebie. Nie zawsze należałam do odważnych osób. Kiedyś byłam bardzo zamkniętą osobą. Odwaga przyszła z czasem. Odwaga przyszła w momencie, kiedy uświadomiłam sobie jedno – potrzebuje zmiany. Odwaga i świadomość swoich mocnych stron przyszła w momencie kiedy zaczęłam biegać. Chyba za późno się za to zabrałam…

czytaj więcej

Share This:

15628652_1276859872380741_1955214359_o

„Umarłem cztery razy” – recenzja

Wróciłam z Niemiec o tydzień wcześniej niż zakładałam. Zanim wróciłam do normalnego rytmu dnia, czyli do pracy i miliona codziennych obowiązków odpoczywałam w domu ciesząc się jeszcze krótkim urlopem jaki mi został. Dzień zaczęłam od odsunięcia rolet w oknie i zaparzenia porannej kawy. Rzadko kiedy sięgam po pilot od telewizora bo… kocham ciszę i książki, ale tego dnia, a był to 25 listopad, włączyłam program 2. „Pytanie na śniadanie”, a w nim jednym z gości był Piotr. Rozmowa i to, z jaką pasją opowiadał o życiu, wciągnęły mnie na tyle, że siedziałam przed TV, a łzy płynęły mi strumieniem po policzkach (eh ta moja wrażliwość). Postanowiłam poznać jego historie. Kupiłam książkę i w każdej wolnej chwili, w domu, w kawiarni, w drodze do pracy i z pracy czytałam.

czytaj więcej

Share This:

DSC_3494

Zmiany – czyli nowy dom, nowa praca, nowa ja

Przestałam płakać i użalać się na swój los już dawno temu. Przestałam też czekać na cud i odpowiedni moment, bo jeśli nie teraz, ten moment nigdy nie będzie odpowiedni. Przestałam się modlić do wszystkich świętych, bo nikt tego wołania nie słuchał. Wzięłam życie w swoje ręce i zaczęłam działać. Życie po 30stce wreszcie zaczynało nabierać sensu. To niezwykłe że potrzebowałam tyle czasu, aby przewartościować swój świat. Tutaj należą Wam się przeprosiny. Przeprosiny dlatego, że zniknęłam na jakiś czas i mój blogasek był nico „uśpiony”. Powód całego zamieszania był jeden – zmiany.

czytaj więcej

Share This: