profi

trener personalny – obierz właściwy kierunek

Jak nie dać się życiu i znaleźć swoje miejsce czyli nowe miasto i nowe życie
Wiesz co Ci powiem? Nie zawsze wszystko przychodzi mi łatwo. Powiedziałabym nawet, że wręcz odwrotnie, że całe życie mam pod górkę. Patrząc z boku zawsze ktoś może powiedzieć, że trawa bardziej zielona jest u sąsiada. Kiedy mój świat, świat trzydziestoparolatki, romantyczki zakochanej i szczęśliwej rozsypał się jak domek z kart, kiedy przeszłam załamanie i rzuciłam pracę, która psychicznie mnie męczyła postanowiłam coś zmienić. Wtedy też pojawiło się mnóstwo pytań do życia. Jedyne na czym mi bardzo zależało to wrócić do aktywności fizycznej, która zawsze była dla mnie balsamem dla duszy i ciała. Nie miałam na to niestety sił witalnych. Byłam przemęczona i jedyne o czym marzyłam to wyspać się, mieć ciszę i spokój. Dwa miesiące nie było mnie w sieci i przepraszam że to powiem, ale wcale nie tęskniłam za Chodakowską czy Lewandowską wyskakującą z lodówki. Nie to żebym cos do dziewczyn miała. Po prostu ten sztuczny świat nie był w tym czasie dla mnie. Wolałam skupiać się na sobie, swoim prywatnym życiu, rodzinie i odzyskaniu równowagi powoli wracając do biegania w pobliskim lesie.

czytaj więcej

Share This:

2016-06-02 21.07.47

Walka trwa czyli jak trenować z chorą tarczycą!

Walka trwa czyli jak trenować z chorą tarczycą!

Wiele z Was wie, że na niedoczynność tarczycy choruję niemalże od dziecka. Właściwie zdiagnozowano to u mnie kiedy skończyłam 12 lat. Było to dokładnie 4 listopada 1995 roku. Był to czas w którym przeobrażałam się z gąsienicy w motyla, czyli zaczął się trudny okres dojrzewania i przemiany. W tym wieku stałam się już prawdziwą kobietą, dostałam pierwszy okres i poczułam co oznacza ta burza hormonów w moim ciele. Także moja „walka” z chorobą trwa niemalże całe życie. W tym czasie wykryto u mnie powiększenie woli, a w nich guzki, na szczęście jak się okazało po biopsji – nieszkodliwe. Przyjmowałam leki i w ten sposób regulowałam poziom hormonów.

czytaj więcej

Share This:

Screenshot_2016-02-04-21-43-57

Bieganie Kobieca strona mocy

Kilka tygodni temu śmiertelnie obraziłam się na bieganie. Czasami trzeba się wyłączyć, odpocząć by wrócić ze zwojoną siłą – tak mówi mój lekarz. Z natury jestem niecierpliwa, to chyba bardziej moja wada niż zaleta, bo wszystko chciałabym na wczoraj, na już, na teraz. Odpoczynek po zeszłym sezonie biegowym dobrze mi zrobił, nauczyłam się biegać nieco inaczej. I choć cały czas uczę się cierpliwości to w porę wpadł mi ręce poradnik Ani Pawłowskiej-Pojawy. Dzięki Anka za tą motywację. Bo kiedy ciało mówi dość trzeba dać sobie trochę czasu. Aby wrócić z nową motywacją warto wyznaczyć sobie nowy cel. To takie proste, by na nowo chciało się założyć buty do biegania! Uwaga: bieganie uzależnia! Kiedy już raz zaczniesz, nigdy nie przestaniesz.

czytaj więcej

Share This: